Mieliśmy olbrzymi zaszczyt spotkać się z Panią Ambasador Anną Marią Anders, córką Generała Władysława Andersa.

Nasze spotkanie to było czymś więcej niż wydarzeniem symbolicznym.

Było aktem sprzeciwu wobec powojennego kłamstwa, które przez dekady próbowało wyrzucić jednego z największych polskich dowódców poza narodową pamięć.

Pani Ambasador złożyła własnoręczny autograf na wyjątkowej książce poświęconej jej ojcu – Generałowi Andersowi – „Generał Władysław Anders – czyny i pamięć”, autorstwa Jerzego Kirszaja oraz Michała i Bogusława Polaków a wydanej nakładem Instytutu Pamięci Narodowej.

Pamięć o generale to gest przywracania prawdy — prawdy, którą komunistyczny reżim w Polsce konsekwentnie fałszował i wymazywał.

Anders był bowiem nie do zaakceptowania dla władzy narzuconej przez Moskwę: niezłomny, nieprzekupny, wierny idei suwerennej Rzeczypospolitej.

Generał Władysław Anders

Bohater spod Monte Cassino stał się w PRL postacią zakazaną, bo przypominał, że Polska walczyła i zwyciężała po stronie wolnego świata.

Po 1945 roku komuniści odebrali Generałowi Andersowi obywatelstwo, próbowali wymazać go z podręczników, przemilczeć jego żołnierzy i ich ofiarę.

Była to świadoma operacja polityczna: naród pozbawiony prawdziwych bohaterów łatwiej poddaje się ideologicznemu zniewoleniu.

Anders nie pasował do narracji „ludowej Polski”, bo nie uznawał Jałty, nie uznawał sowieckiej dominacji i nie wrócił do kraju na warunkach okupanta.

Szczególnego, niemal osobistego wymiaru nabierają w tym kontekście wspomnienia o Harcmistrzyni Lunie Golińskiej, społecznej i harcerskiej działaczce emigracji powojennej która zawdzięczała Generałowi Andersowi znacznie więcej niż możliwość osobistych spotkań czy harcerskiej służby przy jego wizytach.

Luna, jak i wielu innych Polaków i Polek, którzy tak jak ona byli skazani na śmierć na Ziemi Nieludzkiej – w Rosji Sowieckiej, zawdzięcza Generałowi Andersowi wolność.

Harcmistrzyni Łucja Golińska. jako młoda harcerka.

To dzięki decyzjom Generała przeszła Szlakami Nadziei — wydostała się z sowieckiej Syberii, przebyła drogę przez kilka kontynentów i ostatecznie dotarła do bezpiecznego miejsca: Wielkiej Brytanii.

Jej późniejsze meldunki składane Generałowi podczas zlotów harcerskich na emigracji były czymś więcej niż ceremonialnym gestem. Były świadectwem ocalenia, dowodem, że sowiecki system nie zdołał zniszczyć wszystkich — i że Anders nie tylko dowodził armią, ale ratował ludzi z piekła nieludzkiej ziemi.

Harcmistrzyni Luna Golińska – komendantka Zlotu w Illford w Wielkiej Brytanii składa raport Generałowi W. Andersowi. który wizytował Zlot. Zdjęcie: kolekcja prywatna rodziny Golińskich.

Na emigracji — z dala od cenzury i represji — harcerstwo stało się ostatnią redutą wolnej polskiej pamięci, przechowując historię zakazaną w komunistycznej Polsce.

Generał Władysław Anders był jednym z tych, których komunizm nie był w stanie złamać — dlatego musiał ich wymazać.

Dzisiejsze spotkanie z Jego córką jest dowodem, że ta operacja się nie powiodła.

Pamięć przetrwała — przechowana przez emigrację, rodziny, harcerzy i niezależne media.

Dla czytelników Polish Sue przekaz jest jednoznaczny: walka o prawdę historyczną trwa nadal.

Komunistyczne kłamstwo nie znika samo — trzeba je demaskować, nazywać po imieniu i konsekwentnie odrzucać.

Generał Anders wraca tam, skąd próbowano go wygnać — do polskiej świadomości narodowej.

I tym razem już na stałe.

Cześć Jego pamięci. 🇵🇱

Więcej o Lunie i jej historii na linku:

Tekst i Zdjęcia: Polish Sue

Leave a comment

Trending