
22 stycznia 1863 roku wybuchło Powstanie Styczniowe – jedno z najtragiczniejszych, a zarazem najbardziej symbolicznych wydarzeń w dziejach narodu polskiego. Skierowane przeciwko Imperium Rosyjskiemu, objęło ziemie Królestwa Polskiego, Litwy, Białorusi i Ukrainy. Trwało ponad rok, miało charakter wojny partyzanckiej i zakończyło się klęską militarną, ale jego konsekwencje historyczne, społeczne i moralne odczuwane były przez kolejne pokolenia.
Powstanie było odpowiedzią na nasilającą się rusyfikację, represje po Wiośnie Ludów oraz tzw. „brankę” – przymusowy pobór młodych Polaków do armii carskiej. Dla wielu była to ostatnia iskra, która pchnęła ich do walki. Do powstania stanęli studenci, szlachta, inteligencja, rzemieślnicy i chłopi – często słabo uzbrojeni, ale kierowani wiarą w odzyskanie niepodległości.

Cena tej decyzji była jednak ogromna. Dziesiątki tysięcy poległych, zesłańcy na Sybir, konfiskaty majątków, likwidacja resztek autonomii Królestwa Polskiego, przyspieszona rusyfikacja i uderzenie w polskie elity. Po 1864 roku carat nie tylko zdławił powstanie, ale też konsekwentnie niszczył fundamenty polskiego życia narodowego.
Powstanie Styczniowe od początku budziło skrajne emocje – od romantycznego kultu ofiary po surową krytykę politycznej nieodpowiedzialności. Jednym z najbardziej przenikliwych i gorzkich głosów był głos Pawła Popiela, konserwatywnego myśliciela i publicysty, który patrzył na wydarzenia 1863 roku nie przez pryzmat mitu, lecz skutków.
„Straszna odpowiedzialność ciąży na ludziach, którzy przygotowali i rozpoczęli ruch 22 stycznia. (…)
Stojąc dziś nad tą kałużą krwi, łez i błota, zacierając ręce, mówią: a co, czy nam się nie udało?
(…)
Nie każdy ma powołanie do spraw politycznych: czy dlatego, że kto młody, niewytrawny a hardy, ma prawo podnosić sztandar narodowy?”
— Paweł Popiel, Choroba wieku
Ten cytat, choć bolesny, jest ważnym świadectwem ówczesnej debaty i ostrzeżeniem aktualnym także dziś. Popiel nie negował patriotyzmu powstańców ani ich ofiary, ale stawiał pytania o odpowiedzialność elit, sens politycznych decyzji i granice romantycznego zrywu.

Dla Polonii, również tej w Wielkiej Brytanii, pamięć o Powstaniu Styczniowym nie jest jedynie wspomnieniem klęski. To lekcja dojrzałości narodowej, refleksji nad ceną wolności i znaczeniem mądrej, długofalowej pracy dla Polski. To także hołd dla tych, którzy – niezależnie od ocen historycznych – wierzyli, że Polska musi trwać.
W rocznicę 22 stycznia pochylmy się nad tą historią bez uproszczeń i mitów. Pamięć nie polega tylko na czci, ale także na myśleniu. A myślenie o Polsce było i pozostaje obowiązkiem.
Tekst: Polish Sue





Leave a comment