W dziejach polskiej Marynarki Wojennej są okręty–symbole. Jednym z nich, obok „Błyskawicy”, pozostaje bez wątpienia ORP „Orzeł” – jednostka, która stała się uosobieniem odwagi, determinacji i morskiego kunsztu II Rzeczypospolitej.

2 lutego 1939 roku w holenderskiej stoczni De Schelde we Vlissingen uroczyście podniesiono na nim polską banderę wojenną.
Był to moment szczególny: „Orzeł” powstał jako efekt współpracy polskich oficerów i holenderskich konstruktorów, a jego budowę sfinansowano ze zbiórki społecznej. Okręt był więc nie tylko nowoczesną jednostką bojową, lecz także materialnym wyrazem ambicji i solidarności polskiego społeczeństwa.
Próba ognia
We wrześniu 1939 roku „Orzeł” znalazł się w samym centrum dramatycznych wydarzeń. 15 września został internowany w estońskim Tallinnie – wbrew prawu międzynarodowemu rozbrojony i pozbawiony części wyposażenia, w tym map nawigacyjnych. Wydawało się, że historia okrętu zakończy się zanim na dobre się zaczęła.
Stało się jednak inaczej. Trzy dni później załoga dokonała jednego z najbardziej brawurowych czynów w historii wojny morskiej. „Orzeł” uciekł z internowania i rozpoczął samotny, skrajnie ryzykowny rejs przez Bałtyk. Dowodzony przez kpt. Jana Grudzińskiego okręt, pozbawiony map i środków nawigacyjnych, przedarł się przez silnie strzeżoną cieśninę Sund, kierując się ku Wielkiej Brytanii.
Ta morska odyseja trwała 27 dni i zakończyła się szczęśliwym dopłynięciem do brytyjskiego portu Rosyth. Już wtedy „Orzeł” stał się legendą – symbolem nieugiętej woli walki i profesjonalizmu polskich marynarzy.
Na frontach wojny
Wiosną 1940 roku polski okręt zapisał kolejną chlubną kartę. W kwietniu zatopił niemiecki transportowiec wojskowy „Rio de Janeiro”, przewożący żołnierzy i sprzęt. Wydarzenie to miało znaczenie nie tylko militarne, ale i polityczne – przyczyniło się do zdemaskowania przygotowywanej przez III Rzeszę inwazji na Norwegię. Był to dowód, że polska flaga wojenna, choć pozbawiona własnych portów, wciąż realnie wpływała na przebieg działań wojennych.
Tajemnica Morza Północnego
23 maja 1940 roku „Orzeł” wyruszył w kolejny patrol na Morze Północne. Była to misja, z której okręt już nie powrócił. Do dziś nie ustalono jednoznacznie przyczyn jego zaginięcia – rozważane są różne hipotezy: wejście na minę, omyłkowy atak sojuszniczy lub awaria techniczna. Wraku jednostki nigdy nie odnaleziono.
Dziedzictwo „Orła”
Choć ORP „Orzeł” spoczywa gdzieś na dnie morza, jego historia pozostaje żywa. Jest opowieścią o nowoczesnym państwie, które potrafiło stworzyć flotę z ambicjami, o marynarzach gotowych na najwyższe poświęcenie i o wierze, że nawet w obliczu klęski można zachować honor i sprawczość.
„Orzeł” nie wrócił z patrolu, ale na zawsze wpisał się w narodową pamięć – jako duma Marynarki Wojennej II RP i jedna z najpiękniejszych legend polskich dziejów morskich.
Źródło: Instytut Pamięci Narodowej
Tekst: POLISH SUE
En.
ORP “Orzeł” – a legend that never sank
Symbol ships are among the most important in the history of the Polish Navy. One of them, alongside “Błyskawica,” is undoubtedly ORP “Orzeł” – a vessel that became the embodiment of courage, determination, and naval craftsmanship of the Second Polish Republic.

On February 2, 1939, the Polish naval flag was ceremoniously raised at the Dutch shipyard De Schelde in Vlissingen. This was a special moment: “Orzeł” was created as a result of cooperation between Polish officers and Dutch designers, and its construction was financed by public collections.
The ship was therefore not only a modern combat vessel but also a material expression of the ambition and solidarity of Polish society.
Trial by Fire
In September 1939, “Orzeł” found itself at the center of dramatic events. On September 15th, she was interned in Tallinn, Estonia – disarmed and stripped of some of her equipment, including navigational charts, in violation of international law. It seemed the ship’s story would end before it truly began.
However, it turned out differently. Three days later, the crew committed one of the most daring feats in the history of naval warfare. The “Orzeł” escaped internment and began a lonely, extremely risky voyage across the Baltic Sea. Commanded by Captain Jan Grudziński, the ship, lacking charts and navigational aids, made its way through the heavily guarded Øresund Strait, heading for Great Britain.
This maritime odyssey lasted 27 days and ended with a successful arrival at the British port of Rosyth. By then, the “Orzeł” had already become a legend – a symbol of the unwavering will to fight and the professionalism of Polish sailors.
On the Front Lines of War
In the spring of 1940, the Polish ship wrote another glorious page. In April, she sank the German military transport ship Rio de Janeiro, carrying troops and equipment. This event was not only military but also politically significant – it contributed to the unmasking of the Third Reich’s planned invasion of Norway. It was proof that the Polish naval flag, although deprived of its own ports, still had a real influence on the course of warfare.
The Mystery of the North Sea
On May 23, 1940, the Orzeł set off on another patrol in the North Sea. It was a mission from which the ship never returned. To this day, the cause of her disappearance remains undetermined – various hypotheses are being considered: striking a mine, a mistaken Allied attack, or a technical failure. The wreck has never been found.
The Legacy of the Orzeł
Although the ORP Orzeł rests somewhere on the seabed, her history remains vivid. It is a story of a modern state that was able to create a fleet with ambition, of sailors willing to make the ultimate sacrifice, and of the belief that even in the face of defeat, one can maintain honor and agency.
“Orzeł” did not return from her patrol, but she has forever been etched into national memory – as the pride of the Second Polish Navy and one of the most beautiful legends of Polish maritime history.
Source: Institute of National Remembrance
Text: POLISH SUE





Leave a comment