24 marca, w rocznicę tragicznych wydarzeń w Markowej, obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów pod okupacją niemiecką – dzień szczególny, który przywołuje pamięć o tych, którzy w najciemniejszym czasie historii potrafili pozostać ludźmi.

To właśnie w tej niewielkiej miejscowości na Podkarpaciu, w nocy z 23 na 24 marca 1944 roku, rozegrał się dramat, który na zawsze zapisał się w historii Polski i świata jako symbol najwyższego poświęcenia.

Markowa – noc, która stała się świadectwem

Siedemnaście osób – dziewięcioro Polaków i ośmioro Żydów – zostało zamordowanych tylko dlatego, że w świecie zdominowanym przez niemiecką machinę terroru ktoś odważył się pomóc drugiemu człowiekowi.

Tego dnia niemieccy żandarmi otoczyli gospodarstwo Józefa i Wiktorii Ulmów. Rozkazy wydawał porucznik Eilert Dieken – komendant posterunku żandarmerii w Łańcucie. Towarzyszyli mu inni funkcjonariusze niemieccy oraz tzw. granatowi policjanci.

Zbrodnia została poprzedzona donosem. Wszystko wskazuje na to, że jednym z jego autorów był funkcjonariusz policji granatowej – człowiek, który złamał podstawową zasadę solidarności i człowieczeństwa.

Najpierw zabito tych, których ukrywali

Pierwszymi ofiarami byli ukrywający się u Ulmów Żydzi – członkowie rodzin Szalów i Goldmanów. Zginęło ośmioro ludzi, w tym kobieta z małym dzieckiem.

Chwilę później oprawcy zwrócili się przeciwko gospodarzom.

Na oczach świadków rozstrzelano:

Józefa Ulmę – ojca rodziny, Wiktorię Ulmę – będącą w zaawansowanej ciąży, oraz ich sześcioro dzieci: Stanisławę (8 lat), Barbarę (6 lat), Władysława (5 lat), Franciszka (4 lata), Antoniego (3 lata), Marię (1,5 roku).

Zginęło również nienarodzone dziecko.

Decyzja, która odsłania istotę zła

Po zamordowaniu rodziców zapadła chwila ciszy. Nawet oprawcy zawahali się, co zrobić z dziećmi.

Wtedy padł rozkaz – strzelać.

Ta decyzja stała się jednym z najbardziej przejmujących symboli odczłowieczenia, jakie przyniosła niemiecka okupacja. System, który dzielił ludzi na „godnych” i „niegodnych życia”, nie pozostawiał miejsca na litość.

Światło w ciemności

Historia rodziny Ulmów nie jest tylko opowieścią o śmierci. Jest przede wszystkim świadectwem życia – życia opartego na wartościach, które nie poddały się terrorowi.

W czasach, gdy za pomoc Żydom groziła natychmiastowa kara śmierci dla całej rodziny, Ulmowie wybrali dobro.

Ich postawa pokazuje, że nawet w obliczu absolutnego zła człowiek może zachować godność, wiarę i odwagę.

Pamięć, która zobowiązuje

Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów to nie tylko wspomnienie przeszłości. To również zobowiązanie – by pamiętać, uczyć i przekazywać dalej prawdę o tych, którzy nie bali się być ludźmi.

Rodzina Ulmów stała się symbolem tysięcy anonimowych bohaterów – Polaków, którzy ratowali swoich żydowskich współobywateli, ryzykując wszystko.

Ich historia przypomina nam, że:

człowieczeństwo nie jest dane raz na zawsze – jest wyborem.

Polish Sue Association

Pamięć. Tożsamość. Odpowiedzialność.

Leave a comment

Trending