Gen. W. Anders w otoczeniu oficerów wyższego Dowództwa Armii
Polskiej na terenie Z.S.R.R
Od lewej siedzą: gen. M. Tokarzewski-Karasiewicz, gen. W. Anders, gen. M. Boruta-Spiechowicz.
Stoją: gen. Z. Szyszko-Bohusz i plk. L. Okulicki, 1942

Po zakończeniu II wojny światowej Polska znalazła się pod dominacją Związku Sowieckiego. Dla tysięcy Polaków, którzy walczyli na frontach całego świata, służyli w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie lub pełnili funkcje w legalnych władzach Rzeczypospolitej na uchodźstwie, powrót do kraju oznaczał często prześladowania, więzienie, a nawet śmierć. Wielu z nich zdecydowało się pozostać na emigracji.

Komunistyczne władze w Warszawie traktowały tę emigrację jako poważne zagrożenie polityczne. Istnienie legalnych władz Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie w Londynie przypominało światu, że Polska utraciła pełną suwerenność. Dlatego jednym z celów propagandy PRL stało się osłabienie autorytetu środowisk emigracyjnych oraz podważenie ich znaczenia w oczach Polaków.


Styczen 1942 r. Buzutuk. Gen. Anders w towarzystwie oficerów Fot, PNS
January 1942.

W pierwszych latach po wojnie propaganda komunistyczna przedstawiała emigrację jako środowisko oderwane od rzeczywistości, skłócone i pozbawione wpływu na wydarzenia w kraju. Równocześnie aparat bezpieczeństwa prowadził szeroko zakrojone działania operacyjne przeciwko emigracyjnym organizacjom politycznym, wojskowym i społecznym. Inwigilowano działaczy, zbierano informacje, próbowano zdobywać agenturę oraz wpływać na życie polskich środowisk na Zachodzie.

9 maja 1942 roku generał Władysław Anders, dowódca Armii Polskiej w Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich (ZSRR), odwiedził bazę RAF Northolt podczas swojej podróży do Wielkiej Brytanii.

Pewna zmiana nastąpiła w połowie lat pięćdziesiątych. W atmosferze politycznej „odwilży” po śmierci Józefa Stalina władze PRL zaczęły stosować bardziej elastyczne metody wobec wychodźstwa. Symbolicznym początkiem nowej polityki był tzw. „List 48” z 1955 roku, podpisany przez grupę polskich intelektualistów, którzy apelowali do emigrantów o powrót do kraju. Nie oznaczało to jednak końca działań operacyjnych przeciwko środowiskom niepodległościowym.

Jan Nowak-Jeziorański – wieloletni dyrektor Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Kawaler Orderu Orła Białego oraz Orderu Virtuti Militari.

Od połowy lat sześćdziesiątych komunistyczne służby coraz większą uwagę poświęcały walce z tym, co określano mianem „dywersji ideologicznej”. Szczególnym celem stały się niezależne ośrodki opiniotwórcze działające poza granicami kraju. Wśród nich najważniejszą rolę odgrywały paryska „Kultura” Jerzego Giedroycia oraz Rozgłośnia Polska Radia Wolna Europa.

To właśnie dzięki tym instytucjom Polacy w kraju mogli poznawać informacje ukrywane przez cenzurę, czytać zakazane książki i śledzić debaty dotyczące przyszłości Polski. Publikacje „Kultury” oraz audycje Radia Wolna Europa miały ogromny wpływ na kształtowanie niezależnej myśli politycznej i intelektualnej w okresie PRL.

Jerzy Giedroyc, Maison-Laffitte, 1987, foto Bohdan Paczowski

Działania władz komunistycznych wobec emigracji były częścią szerszej strategii utrzymania kontroli nad społeczeństwem. Mimo wieloletnich prób dyskredytacji i osłabiania środowisk emigracyjnych, Polacy na Zachodzie odegrali niezwykle ważną rolę w zachowaniu ciągłości tradycji niepodległościowej, pielęgnowaniu pamięci historycznej oraz wspieraniu opozycji demokratycznej w kraju.

Dziś badania nad działalnością emigracji oraz metodami stosowanymi przez aparat bezpieczeństwa PRL pozwalają lepiej zrozumieć skalę tej walki. Pokazują również, jak wielkie znaczenie miały wolne słowo, niezależne media oraz działalność Polaków rozsianych po świecie dla zachowania idei niepodległej Polski.

Historia polskiej emigracji niepodległościowej jest bowiem nie tylko opowieścią o życiu poza granicami ojczyzny. To także historia nieustannej walki o prawdę, pamięć i wolność.

Tekst: Iwona Golińska – Prezes Stowarzyszenia Polish Sue , Członek i Sekretarz Rady Polonii przy Prezydencie RP.

Leave a comment

Trending