W 2026 roku przypada 120. rocznica urodzin Stanisława Latwisa – wybitnego pilota wojskowego, instruktora Szkoły Orląt w Dęblinie oraz autora melodii do najsłynniejszego utworu polskiego lotnictwa – „Marszu Lotników”, zwanego również „Marszem Latwisa”.

Choć jego życie trwało zaledwie 29 lat, pozostawił po sobie dziedzictwo, które do dziś jest żywe w środowisku polskich lotników. Marsz Lotników wykonywany jest podczas najważniejszych uroczystości wojskowych i lotniczych z należną hymnowi powagą.
Od marzeń do skrzydeł
Stanisław Latwis urodził się 19 czerwca 1906 roku w Stanisławowie na Wileńszczyźnie. Już od najmłodszych lat fascynowało go lotnictwo. Jego droga do lotniczej kariery nie była jednak łatwa.

Po ukończeniu dwóch lat studiów na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie rozpoczął naukę w Szkole Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej. Marzył o służbie w lotnictwie, jednak komisja lekarska zakwestionowała jego przydatność do tej służby, wskazując na lekką nerwicę serca.
Dla wielu byłby to koniec marzeń. Dla Stanisława Latwisa był to dopiero początek walki o ich realizację.
Wstąpił do Szkoły Podchorążych Inżynierii, którą ukończył w 1930 roku. Równocześnie samodzielnie studiował cały program Szkoły Podchorążych Lotnictwa oraz uczestniczył w wykładach lotniczych na Politechnice Warszawskiej.
Niezwykły wyczyn w Dęblinie
W historii dęblińskiej Szkoły Orląt trudno znaleźć drugi taki przypadek. Latwis uzyskał zgodę na eksternistyczne zdanie wszystkich egzaminów przewidzianych dla obserwatorów lotniczych. W ciągu kilku dni zdał kilkadziesiąt egzaminów obejmujących dwuletni program nauczania.

Przełożeni byli zdumieni nie tylko rozległością jego wiedzy, ale również wynikami. Udowodnił, że dzięki determinacji i ciężkiej pracy można pokonać nawet najbardziej nieoczekiwane przeszkody.
W marcu 1931 roku uzyskał Odznakę Obserwatora Wojskowego i został przeniesiony do korpusu oficerów lotnictwa.
Pilot z pasji
Latwis nie zamierzał poprzestać na funkcji obserwatora. Szkolił się w Aeroklubie Warszawskim, zdobywając licencję pilota sportowego, a następnie rozpoczął szkolenie wojskowe.
Jego talent, pracowitość i ogromna pasja sprawiły, że otrzymał upragnioną Odznakę Pilota Wojskowego. Służył następnie w jednostkach bombowych i myśliwskich 1. Pułku Lotniczego w Warszawie, latając, między innymi, na samolotach Avia i PZL P.7.
Wyróżniał się nie tylko jako pilot, ale również jako dowódca i wychowawca młodszych lotników.
Człowiek, który dał skrzydła polskiej pieśni lotniczej
Najtrwalszym dziełem Stanisława Latwisa okazał się jednak nie wyczyn lotniczy, lecz utwór muzyczny.

Łącząc dwie największe pasje – lotnictwo i muzykę – stworzył melodię do „Marsza Lotników”. Inspiracją był stary „Marsz Kosynierów” z czasów Insurekcji Kościuszkowskiej, przechowywany w rodzinnych zbiorach.
Słowa napisała zaprzyjaźniona z lotnikami pisarka Aleksandra Zasuszanka, a opracowania muzycznego dokonał Feliks Rybicki. W 1934 roku autorzy własnym kosztem wydali utwór na płytach wytwórni Syrena Record oraz opublikowali zapis nutowy.
Po raz pierwszy Polskie Radio nadało Marsz Lotników 22 lipca 1934 roku. Sukces polskich lotników w międzynarodowych zawodach Challenge 1934, zwłaszcza zwycięstwo Jerzego Bajana, przyczynił się do jego ogromnej popularności.
15 października 1937 roku Dowództwo Lotnictwa Rzeczypospolitej Polskiej oficjalnie uznało utwór za marsz polskiego lotnictwa.
Do dziś pozostaje on symbolem polskich skrzydeł i jedną z najbardziej rozpoznawalnych pieśni wojskowych.
Challenge, Afryka i niespełnione marzenie
W 1934 roku Latwis został skierowany do zespołu przygotowującego polski udział w prestiżowych zawodach lotniczych Challenge 1934. Chociaż nie znalazł się w gronie zawodników, powierzono mu odpowiedzialne zadania podczas afrykańskiego etapu zawodów.
Po ich zakończeniu otrzymał bardzo wysokie oceny za swoją pracę.
Był również człowiekiem niezwykle odważnym i pełnym lotniczych marzeń. Jednym z nich był lot legendarnym francuskim myśliwcem Spad 61. Kiedy dowiedział się o możliwości zakupu jednego z egzemplarzy we Francji, natychmiast tam pojechał. Próba uruchomienia i oblotu zakończyła się jednak awarią samolotu jeszcze przed startem.
Patrząc z perspektywy czasu, można powiedzieć, że los okazał się dla niego łaskawy. Spady 61 były znane z wyjątkowej awaryjności i w Polsce zyskały ponury przydomek „latających trumien”.
Ostatni lot
W 1935 roku Stanisław Latwis został instruktorem-pilotem Centrum Wyszkolenia Oficerów Lotnictwa w Dęblinie. Przekazywał swoją wiedzę kolejnemu pokoleniu polskich lotników.
29 maja 1935 roku podczas lotu szkolnego na samolocie Potez XVA2 doszło do katastrofy. Maszyna wpadła w korkociąg na niewielkiej wysokości. Latwisowi nie udało się wyprowadzić samolotu z niebezpiecznej sytuacji.
W katastrofie zginęli zarówno on, jak i obserwator ppor. Wilhelm Hofmokl-Ostrowski.
Miał zaledwie 29 lat.
Pamięć, która trwa
Choć Stanisław Latwis nie doczekał czasów Bitwy o Anglię ani wielkich zwycięstw polskich lotników podczas II wojny światowej, jego wkład w rozwój polskiego lotnictwa pozostaje nieoceniony.
Był przykładem człowieka, który dzięki wytrwałości pokonał wszelkie przeszkody na drodze do realizacji swoich marzeń. Pilot, instruktor, pasjonat lotnictwa, a także twórca melodii, która od ponad dziewięćdziesięciu lat rozbrzmiewa podczas najważniejszych uroczystości lotniczych.
Janusz Meissner, jego instruktor i przyjaciel, poświęcił mu książkę „Pilot gwiaździstego znaku”, utrwalając pamięć o człowieku, który pozostawił po sobie nie tylko ślad na niebie, ale również melodię, która stała się głosem polskich skrzydeł.
„Marsz Lotników” pozostaje najpiękniejszym pomnikiem Stanisława Latwisa – lotnika, który swoje marzenia zamienił w muzykę.
Pamiętamy🇵🇱✈️
Tekst: POLISH SUE
Źródło: Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie.
Foto: Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie.






Leave a comment