„Walczyli o wolność naszą i waszą. Uroczyste odsłonięcie tablicy poświęconej polskim lotnikom w Dęblinie.
26 sierpnia 2026 roku w Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie odbyła się wyjątkowa i niezwykle uroczysta ceremonia odsłonięcia tablicy pamiątkowej poświęconej trzem Polakom, którzy podczas II wojny światowej służyli w Polskich Siłach Powietrznych w Wielkiej Brytanii – pułkownikowi Władysławowi Gnysiowi, porucznikowi Romanowi Matuszkiewiczowi oraz plutonowemu Feliksowi Golińskiemu. Tablica, ufundowana przez Iwonę Golińską oraz Elżbietę Gajdę,…
26 sierpnia 2026 roku w Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie odbyła się wyjątkowa i niezwykle uroczysta ceremonia odsłonięcia tablicy pamiątkowej poświęconej trzem Polakom, którzy podczas II wojny światowej służyli w Polskich Siłach Powietrznych w Wielkiej Brytanii – pułkownikowi Władysławowi Gnysiowi, porucznikowi Romanowi Matuszkiewiczowi oraz plutonowemu Feliksowi Golińskiemu.
Tablica, ufundowana przez Iwonę Golińską oraz Elżbietę Gajdę, jest wyrazem pamięci rodzinnej, ale także hołdem dla całego pokolenia polskich lotników oraz personelu naziemnego, którzy walczyli o wolność Polski i Europy.
Uroczystość zgromadziła rodziny bohaterów, przedstawicieli instytucji państwowych, historyków, przedstawicieli środowisk polonijnych, wojska oraz licznych gości.
W imieniu rodziny Golińskich i Matuszkiewiczów z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych w uroczystości uczestniczyła Iwona Golińska wraz z synem, a rodzinę Gnysiów reprezentowali Elżbieta Gajda, Jan Gajda, Marek Gozdalik, Ewa i Mirek Podgajny, Basia Kilianek – siostrzenica pilota pułkownika Władysława Gnysia, Joanna i Zdzisław Kowalscy, Barbara, Cezary i Alan Ciężki oraz Marcel Dec.
Szczególnie wzruszającym momentem było również uczestnictwo Josepha Feliksa Golińskiego – prawnuka Feliksa Golińskiego z Wielkiej Brytanii, który nosi drugie imię po swoim pradziadku.
List od Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
Szczególnym wydarzeniem podczas uroczystości było odczytanie listu skierowanego do organizatorów i uczestników przez Kancelarię Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
List podpisała Podsekretarz Stanu Agnieszka Jędrzak, przekazując podziękowania w imieniu Prezydenta RP Karola Nawrockiego oraz własnym.
List został odczytany na początku uroczystości przez zastępcę dyrektora Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie, pana Jakuba Mitka.
W liście przypomniano dramatyczne wydarzenia września 1939 roku oraz dalsze losy Polaków, którzy mimo klęski kampanii wrześniowej nie zaprzestali walki o niepodległość:
„O świcie 1 września 1939 roku Niemcy zaatakowali Polskę, rozpoczynając II wojnę światową. Niespełna trzy tygodnie później ze wschodu na Rzeczpospolitą uderzył Związek Sowiecki, realizując postanowienia tajnego porozumienia zawartego między Stalinem i Hitlerem. Mimo bohaterskiej walki Wojska Polskiego i ludności cywilnej, Polska znalazła się pod okupacją dwóch totalitarnych mocarstw. Nie oznaczało to jednak końca zmagań o niepodległość. W kraju rozwijało się Polskie Państwo Podziemne, a polscy żołnierze na Zachodzie walczyli u boku aliantów.”
„Historia upamiętnianych dzisiaj bohaterów symbolizuje opór Polaków wobec niemieckiego i sowieckiego totalitaryzmu. Wszyscy trzej uczestniczyli w obronie Ojczyzny we wrześniu 1939 roku, a następnie, po przedostaniu się na Zachód, kontynuowali walkę o wolną Polskę, służąc w siłach powietrznych aliancji koalicji.”
W dalszej części listu przedstawiono sylwetki trzech bohaterów.
„Płk Władysław Gnyś miał udział w pierwszym zwycięstwie powietrznym polskiego pilota podczas II wojny światowej. Następnie walczył w kampanii francuskiej, a po dotarciu do Wielkiej Brytanii służył w polskich dywizjonach myśliwskich, m.in. 302. i 316. W 1944 roku objął dowództwo 317. Dywizjonu Myśliwskiego „Wileńskiego”.
„Por. Roman Matuszkiewicz, po ukończeniu specjalistycznego szkolenia nawigatorskiego w Wielkiej Brytanii, został skierowany do 300. Dywizjonu Bombowego „Ziemi Mazowieckiej”. Jako nawigator uczestniczył w wielu lotach operacyjnych nad okupowaną Europą, wykonując zarówno misje dzienne, jak i nocne.”
„Plut. Feliks Goliński jako mechanik lotniczy zapewniał wsparcie techniczne polskim jednostkom. W ramach Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii służył w 316. Dywizjonie Myśliwskim „Warszawskim” oraz 302. Dywizjonie Myśliwskim „Poznańskim”.
W liście podkreślono również dramatyczny los polskich żołnierzy po zakończeniu wojny:
„Niestety, kapitulacja Niemiec 8 maja 1945 roku nie przyniosła Polsce suwerenności. Nasz kraj znalazł się w sowieckiej strefie wpływów, a władzę przejął komunistyczny reżim podporządkowany Moskwie. Wspominani dzisiaj oficerowie, podobnie jak wielu innych weteranów, zdecydowali się nie wracać do Polski, gdzie mogły ich spotkać represje i marginalizacja. Rozpoczęli życie na nowo w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Nie zerwali jednak więzi z Ojczyzną i do końca życia pozostali jej wiernymi patriotami.”
Na zakończenie Podsekretarz Stanu Agnieszka Jędrzak przekazała słowa szczególnego podziękowania:
„Serdecznie dziękuję organizatorom dzisiejszego wydarzenia, Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie, oraz fundatorkom pamiątkowej tablicy – Pani Elżbiecie Gajdzie i Sekretarz Rady do Spraw Polonii i Polaków za Granicą przy Prezydencie RP Iwonie Golińskiej. Pamięć o bohaterach, którzy z narażeniem życia walczyli o wolność Polski, a także przekazywanie ich historii to nasz obowiązek wobec przyszłych pokoleń.”
W liście zwrócono również uwagę na potrzebę przywracania właściwego miejsca w historii wszystkim formacjom Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie:
„Cieszę się, że zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami, coraz lepiej rozpowszechniana jest wiedza o wkładzie Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie w zwycięstwo nad niemieckim narodowym socjalizmem. Wciąż mamy jednak dużo do odrobienia zaległości spowodowane latami komunizmu, kiedy zasługi polskich żołnierzy, w tym lotników, żołnierzy 2. Korpusu Polskiego czy 1. Dywizji Pancernej, były umniejszane, a niejednokrotnie celowo przemilczane.”
List kończył się słowami:
„Raz jeszcze, w imieniu Prezydenta RP Karola Nawrockiego oraz własnym, dziękuję za dzisiejszą uroczystość i za troskę o zachowanie pamięci o Polakach, którzy całe swoje życie poświęcili walce o wolną Ojczyznę.”
Modlitwa i poświęcenie tablicy
Kolejnym podniosłym momentem uroczystości była modlitwa oraz poświęcenie tablicy przez kapelana kościoła garnizonowego w Dęblinie – Ks. pułkownika Mariusza Stolarczyka.
Kapelan przypomniał zgromadzonym, jak wielkie znaczenie ma zachowanie pamięci o ludziach, którzy walczyli o wolność i bezpieczeństwo kolejnych pokoleń. Modlitwa stała się symbolicznym połączeniem pamięci rodzinnej, historii polskiego lotnictwa oraz współczesnej troski o zachowanie narodowego dziedzictwa.
Podczas ceremonii szczególny hołd oddali również członkowie Lubelskiego Bractwa Kurkowego, na czele z Konsulem Sekretariuszem Piotrem Semeniukiem, Lubelskim Królem Kurkowym AD 2026 Robertem Lipskim Rozważnym oraz Marszałkiem Zbrojmistrzem Markiem Kłodzińskim, którzy przybyli w uroczystych, historycznych strojach, z szablami. Ich obecność nadała wydarzeniu wyjątkowo podniosły charakter. Bractwa kurkowe należą do najstarszych tradycji organizacyjnych w Polsce, a ich korzenie sięgają średniowiecza.
Władysław Gnyś – pierwszy polski zwycięzca powietrzny II wojny światowej
Po modlitwie i poświęceniu tablicy głos zabrał zastępca dyrektora Muzeum Polskich Sił Powietrznych – Jakub Mitek, który odczytał list Stanisława Gnysia, syna porucznika Władysława Gnysia.
Władysław Gnyś należy do najważniejszych postaci początkowego okresu polskiego lotnictwa w II wojnie światowej. 7 września 1939 roku, podczas kampanii wrześniowej, odniósł pierwsze zwycięstwa powietrzne polskiego pilota w tej wojnie. Następnie walczył we Francji, a po przedostaniu się do Wielkiej Brytanii kontynuował służbę w Polskich Siłach Powietrznych.
Władysław Gnyś
Służył między innymi w 302. i 316. Dywizjonie Myśliwskim, a w 1944 roku objął dowództwo 317. Dywizjonu Myśliwskiego „Wileńskiego”.
Jego wojenny życiorys jest symbolem determinacji polskich pilotów, którzy po klęsce wrześniowej nie złożyli broni i kontynuowali walkę na Zachodzie.
Bezcenny dar dla Muzeum – dziennik lotów Romana Matuszkiewicza
Jednym z najbardziej wzruszających momentów uroczystości było przekazanie Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie oryginalnego dziennika lotów – logbooka porucznika Romana Matuszkiewicza, pilota-nawigatora 300. Dywizjonu Bombowego.
W imieniu najstarszego syna Romana Matuszkiewicza, Ryszarda Matsona, list odczytała Iwona Golińska. Dokument został przekazany muzeum jako dar rodziny Matuszkiewicz–Matson.
Roman Matuszkiewicz
Logbook jest niezwykle cennym dokumentem historycznym. Zawiera informacje dotyczące szkolenia, kolejnych etapów służby oraz wykonywanych lotów. Stanowi bezpośrednie, zachowane świadectwo wojennej drogi polskiego nawigatora.
Roman Matuszkiewicz przeszedł szkolenie w Kanadzie, a następnie w Szkocji i Anglii. Latał między innymi na samolotach Avro Anson, Wellington, Halifax i Lancaster. W 300. Dywizjonie Bombowym „Ziemi Mazowieckiej” wykonał 28 misji bojowych nad okupowaną Europą i Niemcami. Jedna z najdłuższych – nocny lot nad Szczecinem – trwała ponad dziesięć godzin.
Każda z tych misji wiązała się z ogromnym ryzykiem.
Nawigator odpowiadał nie tylko za wyznaczenie trasy. Od jego wiedzy, precyzji i opanowania zależało bezpieczeństwo całej załogi. W czasach, gdy nie było komputerów ani współczesnych systemów nawigacyjnych, musiał na podstawie map, przyrządów, obliczeń i własnego doświadczenia doprowadzić ciężki bombowiec do celu i z powrotem do bazy.
Dokument odebrał z rąk Iwony Golińskiej zastępca dyrektora Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie Jakub Mitek.
Była to chwila niezwykle symboliczna – po dziesięcioleciach rodzinny dokument powrócił do Polski, aby odtąd służyć nie tylko rodzinie, ale także przyszłym pokoleniom zwiedzających muzeum i wszystkim badaczom historii polskiego lotnictwa.
„Nie odsłaniamy jedynie tablicy z nazwiskami”
Po poświęceniu tablicy i wystąpieniach gości głos zabrała Iwona Golińska, która reprezentowała rodziny Golińskich i Matuszkiewiczów.
Jej przemówienie miało bardzo osobisty charakter.
Przypomniała, że historia polskiego lotnictwa nie jest wyłącznie historią pilotów.
Szczególne miejsce w jej wystąpieniu zajęli mechanicy i personel naziemny, których praca często pozostawała w cieniu dokonań pilotów.
Feliks Goliński urodził się w 1905 roku. Przed wojną prowadził w Toruniu własny warsztat samochodowy i był utalentowanym mechanikiem. W 1932 roku rozpoczął służbę wojskową w 4. Pułku Lotniczym w Toruniu.
Feliks Goliński
Kiedy wybuchła wojna, pozostawił rodzinę i przedostał się przez Rumunię do Francji, a następnie do Wielkiej Brytanii. W lutym 1940 roku znalazł się w RAF Eastchurch, pierwszej bazie Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii.
Służył między innymi w 316. Dywizjonie Myśliwskim „Warszawskim” oraz 302. Dywizjonie Myśliwskim „Poznańskim”.
Nie był pilotem. Nie zasiadał za sterami myśliwca.
Ale bez niego i tysięcy podobnych mu mechaników samoloty nie mogłyby wzbić się w powietrze.
To właśnie oni po wielogodzinnych walkach naprawiali uszkodzone maszyny, często pracując pod ogromną presją czasu i zagrożenia. Ich praca była jednym z fundamentów sukcesu polskich dywizjonów.
Za swoją służbę Feliks Goliński został trzykrotnie odznaczony Medalem Lotniczym oraz otrzymał alianckie odznaczenia kampanijne, w tym 1939–1945 Star, France and Germany Star, Defence Medal oraz War Medal 1939–1945.
Po wojnie, podobnie jak wielu polskich żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, nie mógł wrócić do wolnej Polski. Pozostał na emigracji w Londynie, gdzie budował polskie życie społeczne i przekazywał kolejnym pokoleniom pamięć o Ojczyźnie.
Piloci i mechanicy – jedna wspólna walka
W swoim przemówieniu Iwona Golińska podkreśliła, że sukces Polskich Sił Powietrznych był wynikiem pracy całych zespołów.
Pilot bez mechanika nie mógłby wystartować. Mechanik bez pilota nie mógłby wykorzystać swojej pracy w walce. Nawigator bez załogi nie mógłby wykonać misji.
Wszyscy byli częścią jednej drużyny.
Polscy lotnicy odegrali znaczącą rolę w Bitwie o Anglię, w której walczyły między innymi 302. i 303. Dywizjon Myśliwski. Jednak pamiętając o pilotach, nie wolno zapominać o tych, którzy pozostawali na ziemi – mechanikach, personelu technicznym, obsłudze lotniskowej i wszystkich osobach, od których zależało przygotowanie maszyn do kolejnych lotów.
To właśnie dlatego historia Feliksa Golińskiego jest tak ważnym elementem pamięci o polskim wkładzie w zwycięstwo aliantów.
„Po wielu latach symbolicznie wracacie dziś do Ojczyzny”
Iwona Golińska przypomniała podczas uroczystości, że tablica jest nie tylko rodzinnym upamiętnieniem.
Jest także zobowiązaniem.
„Nie odsłaniamy jedynie tablicy z nazwiskami. Przywracamy pamięć ludziom, którzy poświęcili swoją młodość, swoje rodziny, a często całe życie walce o wolność Polski i Europy.”
Swoje przemówienie zakończyła osobistym przesłaniem skierowanym do upamiętnionych bohaterów:
„Dziadku Feliksie. Wujku Romanie. Poruczniku Władysławie Gnysiu. Po wielu latach symbolicznie wracacie dziś do Ojczyzny.
Wasza służba nie została zapomniana. Wasze nazwiska pozostaną tutaj dla kolejnych pokoleń.
Niech każdy, kto zatrzyma się przed tą tablicą, pamięta, że wolność nigdy nie jest dana raz na zawsze i że została okupiona odwagą ludzi takich jak Wy. Cześć Waszej Pamięci.”
Spotkanie historyków, rodzin i pasjonatów lotnictwa
Po części oficjalnej uczestnicy uroczystości udali się do muzealnej auli, gdzie odbyło się spotkanie poświęcone trzem upamiętnionym lotnikom.
Ważnym punktem spotkania było również wystąpienie dyrektora Muzeum Lotnictwa w Krakowie – Marka Siuty, który podzielił się z uczestnikami wiedzą na temat historii polskiego lotnictwa i znaczenia zachowywania materialnych świadectw przeszłości, a także obecność Kierownika i Kustosza Muzeum w Dęblinie, Jacka Zagożdżona z działu HIstorii Lotnictwa i Edukacji Muzeum.
Głos zabrała ponownie Iwona Golińska, opowiadając o historii swojej rodziny i zachowanych pamiątkach.
Podczas spotkania Iwona Golińska przekazała również muzeum tablicę od Polish Sue Association, upamiętniającą polskich lotników i przypominającą o ich udziale w Bitwie o Anglię.
Warto podkreślić, że w 2026 roku obchodzimy 86. rocznicę Bitwy o Anglię – wydarzenia, które na trwałe zapisało się w historii II wojny światowej i w historii polskich skrzydeł.
Wyjątkowi goście
Uroczystość zaszczyciło wielu wyjątkowych gości.
Szczególną uwagę zwracała obecność już wymienionego Lubelskiego Bractwa Kurkowego, którego członkowie przybyli w barwnych, historycznych strojach. Ich obecność oraz honorowe oddanie hołdu wzniesieniem szabel przy tablicy podczas ceremonii poświęcenia stanowiły niezwykle efektowny i podniosły element uroczystości.
dr Mateusz Marek i Iwona Golińska
Wśród gości znalazł się również dr Mateusz Marek, dyrektor oddziału międzynarodowego Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie, który przybył specjalnie na uroczystość z Warszawy.
Dla organizatorów szczególnie ważna była także obecność redaktor Doroty Kani, która przybyła wraz z rodziną. Jej obecność była dla gospodarzy wydarzenia dużym wyróżnieniem.
Dorota Kania. Iwona Golińska, Marek Siuta
W uroczystości uczestniczyli również członkowie rodzin polskich lotników, przedstawiciele środowisk historycznych i instytucji zajmujących się zachowaniem pamięci o Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie.
Hołd pod pomnikiem bohaterów lotnictwa
Jednym z ostatnich, ale niezwykle symbolicznych punktów programu było złożenie kwiatów pod pomnikiem bohaterów lotnictwa znajdującym się przed Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie.
Zebrani oddali hołd bohaterom związanym z dęblińską szkołą lotniczą oraz wszystkim polskim lotnikom, nawigatorom, mechanikom i członkom personelu naziemnego, którzy podczas wojny służyli Ojczyźnie.
Był to hołd nie tylko dla tych, których nazwiska znalazły się na odsłoniętej tablicy.
Był to hołd dla całego pokolenia.
Dla ludzi, którzy – niezależnie od pełnionej funkcji – mieli jeden cel: walczyć o wolną Polskę i wolną Europę.
Po części oficjalnej uczestnicy mieli okazję spotkać się przy kawie, herbacie i poczęstunku, a także zwiedzić Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie.
Pamięć, która zobowiązuje
Uroczystość w Dęblinie pokazała, że pamięć historyczna nie jest jedynie zapisem w książkach.
Żyje w rodzinach.
W fotografiach.
W medalach.
W listach.
W dziennikach lotów.
W opowieściach przekazywanych dzieciom i wnukom.
I w takich miejscach jak Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie, gdzie pamiątki po polskich lotnikach mogą zostać zachowane dla kolejnych pokoleń.
Szczególne podziękowania należą się Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie, pani dyrektor Monice Żmudzie oraz zastępcy dyrektora Jakubowi Mitkowi za przygotowanie i przeprowadzenie uroczystości oraz za stworzenie przestrzeni, w której historia trzech rodzin mogła stać się częścią szerszej opowieści o Polskich Siłach Powietrznych na Zachodzie.
Elżbieta Gajda
Odsłonięta 26 sierpnia 2026 roku tablica pozostanie w Dęblinie jako trwały znak pamięci o Władysławie Gnysiu, Romanie Matuszkiewiczu i Feliksie Golińskim.
Trzech ludzi.
Trzy różne role.
Pilot, nawigator i mechanik.
A jednak jedna wspólna służba, jedna Ojczyzna i jedna walka.
„Walczyli o wolność naszą i waszą”.
Dziś naszym obowiązkiem jest zrobić wszystko, aby kolejne pokolenia wiedziały, kim byli.
Leave a comment