
„Kohana Mamusiu prosze cię przyjć domnie na widzenie i jeszcze ras proszę cię Kohana Mamusiu proszę cię nie zapomnij przyjść do mnie na widzenie”.
Te słowa napisało do swojej matki polskie dziecko – więzień niemieckiego obozu dla polskich dzieci przy ul. Przemysłowej w Łodzi, działającego w czasie niemieckiej okupacji.
Trudno wyobrazić sobie bardziej przejmujące świadectwo samotności dziecka. W kilku prostych, pełnych błędów ortograficznych słowach jest wszystko: tęsknota za matką, strach, nadzieja i rozpaczliwa prośba, aby nie zostać zapomnianym.
Dziś, po dziesięcioleciach, możemy odpowiedzieć na tę prośbę.
Nie zostali zapomniani.
Spóźniony pogrzeb
W Łodzi odbywa się dziś uroczystość pogrzebowa dziesięciorga polskich dzieci – więźniów niemieckiego obozu przy ul. Przemysłowej, których szczątki zostały dopiero niedawno odnalezione dzięki pracom Instytutu Pamięci Narodowej.
To pogrzeb spóźniony o całe dekady.
Niemiecki okupant pozbawił te dzieci nie tylko życia, ale również prawa do godnego pochówku i pamięci. Ich ciała zostały pogrzebane w anonimowych dołach.
A jednak jest w tej uroczystości także głęboko symboliczna sprawiedliwość.
Po latach znamy ich nazwiska.
Możemy wypowiedzieć je głośno.
Możemy postawić ich historie w centrum pamięci.
Możemy wreszcie powiedzieć: byli tu, żyli, mieli rodziny, mieli marzenia i mieli prawo dorosnąć.

Obóz dla polskich dzieci
Niemiecki obóz przy ul. Przemysłowej w Łodzi był miejscem szczególnym w systemie niemieckiego terroru okupacyjnego. Trafiały do niego polskie dzieci i młodzież, którym niemiecki okupant odebrał dzieciństwo.
Były tam dzieci oskarżane o drobne wykroczenia, dzieci uznane przez okupanta za „niepożądane”, dzieci pozbawione właściwej opieki, a także małoletni, których rodzice zostali aresztowani lub zamordowani.
W rzeczywistości za murami obozu czekały na nie głód, ciężka praca, choroby, przemoc, kary i nieludzkie warunki życia.
Dziecko, które powinno chodzić do szkoły, bawić się i być przy rodzicach, stawało się więźniem.
To właśnie dlatego historia tego miejsca musi być przypominana szczególnie mocno.
Dziesięć nazwisk
Wśród dzieci, które zostaną pochowane, są:
Alojzy Magdans, lat 13 – zmarł wskutek pobicia przez strażnika.
Edward Gąsiorek, lat 12 – prawdopodobnie został zastrzelony podczas próby ucieczki.
Zdzisław Kafarski, lat 16 – został pobity przez strażników i podtopiony w dole z nieczystościami.
Edmund Agaciński, lat 15 – zastrzelony podczas próby ucieczki.
Zygmunt Olejniczak, lat 14 – zmarł wskutek wycieńczenia pracą i głodu, być może również na skutek tyfusu.
Stanisław Jagodziński, lat 16 – wycieńczenie pracą i głód, być może także tyfus.
Henryk Kadziński, lat 14 – wycieńczenie pracą i głód, być może także tyfus.
Tadeusz Kalbarczyk, lat 16 – wycieńczenie pracą i głód, być może także tyfus.
Henryk Słaboszewski, lat 15 – wycieńczenie pracą i głód, być może także tyfus.
Jan Frej, lat 15 – wycieńczenie pracą i głód, być może także tyfus.
Dziesięć nazwisk.
Dziesięć dzieci.
Dziesięć istnień, które zostały brutalnie przerwane.
Najmłodszy miał zaledwie 12 lat
Kiedy czytamy te nazwiska i wiek ofiar, trzeba zatrzymać się na chwilę.
Edward Gąsiorek miał 12 lat.
Alojzy Magdans – 13.
Zygmunt Olejniczak – 14.
Henryk Kadziński – 14.
Czy potrafimy sobie wyobrazić dwunastoletnie dziecko uciekające przed strażnikami obozu?
Czy potrafimy wyobrazić sobie czternastolatka wyniszczonego głodem i ciężką pracą?
Czy potrafimy wyobrazić sobie matkę czekającą na wiadomość od swojego dziecka?
A przede wszystkim – czy potrafimy sobie wyobrazić, że ktoś świadomie stworzył system, w którym takie cierpienie dzieci stało się elementem codzienności?
„Nie zapomnij przyjść…”
Najbardziej przejmujące pozostają jednak słowa zapisane przez jedno z dzieci:
„Kochana Mamusiu, proszę Cię, przyjdź do mnie na widzenie…”
To nie jest wielki dokument polityczny.
Nie jest to rozkaz wojskowy.
Nie jest to relacja oficera.
To list dziecka do matki.
Dziecka, które chce zobaczyć swoją mamę.
I właśnie dlatego ten krótki zapis jest tak potężnym świadectwem historii.
Za każdą liczbą w statystykach II wojny światowej stoi człowiek.
Za liczbą „10” stoją dziesięć osobnych historii.
Za słowem „więzień” stoi dziecko.
Pamięć przywraca imiona
Odnalezienie szczątków i identyfikacja ofiar przez Instytut Pamięci Narodowej ma znaczenie znacznie większe niż sam fakt archeologicznego odkrycia.
To przywrócenie tożsamości.
Przez dziesięciolecia te dzieci spoczywały anonimowo. Dzisiaj możemy ponownie wypowiedzieć ich imiona i nazwiska.
Możemy oddać im hołd.
Możemy powiedzieć ich rodzinom – nawet po tak wielu latach – że ich bliscy nie zostali całkowicie zapomniani.
A przede wszystkim możemy przekazać tę pamięć następnym pokoleniom.
Pochówek po 80 latach
Historia tych dzieci pokazuje również, jak długo wojenne zbrodnie mogą czekać na pełne udokumentowanie.
Od zakończenia II wojny światowej minęły już ponad osiem dekad.
Dla tych dzieci pogrzeb przychodzi zdecydowanie za późno.
Ale pamięć nigdy nie jest spóźniona.
Bo drugi wymiar tej tragedii jest jeszcze bardziej bolesny:
ich pogrzeb odbywa się po około 80 latach, ale ich życie również zakończyło się o około 80 lat za wcześnie.
Powinni byli dorosnąć.
Powinni byli mieć własne rodziny.
Powinni byli pracować, podróżować, śmiać się, wychowywać dzieci i wnuki.
Powinni byli po prostu żyć.
„Nie zostali zapomniani”
Dzisiejszy pogrzeb nie zmieni historii.
Nie odda dzieciom utraconych lat.
Nie cofnie cierpienia.
Ale może zrobić coś niezwykle ważnego.
Może sprawić, że ich nazwiska pozostaną w naszej pamięci.
Alojzy Magdans. Edward Gąsiorek. Zdzisław Kafarski. Edmund Agaciński. Zygmunt Olejniczak. Stanisław Jagodziński. Henryk Kadziński. Tadeusz Kalbarczyk. Henryk Słaboszewski. Jan Frej.
Dzisiaj pochylamy głowy przed dziesięciorgiem polskich dzieci.
Przed ich rodzinami.
Przed wszystkimi ofiarami niemieckiego terroru.
I przed wszystkimi dziećmi, którym wojna odebrała dzieciństwo i życie.
A słowa zapisane przez małego więźnia brzmią dziś jak wiadomość wysłana przez czas:
„Kochana Mamusiu… proszę Cię, nie zapomnij przyjść do mnie na widzenie.”
Nie zapomnieliśmy ❤️🇵🇱
Cześć Ich Pamięci.
Na podstawie informacji dotyczących uroczystości pogrzebowych oraz wyników prac Instytutu Pamięci Narodowej.
Więcej na linku:
Tekst: Polish Sue






Leave a comment